Wszystko zaczęło się od 1988 roku, kiedy wpatrzony w TV oglądałem finał 100m na IO w Seulu. Najpierw podziwiałem siłę i muskulaturę Bena Johnsona (zdyskwalifikowanego w tym pojedynku za doping) nie doceniając szczupłego Carla, którego styl biegania do dzisiaj mnie fascynuje. Atleta stulecia i mój idol.