
Zaledwie 2 tygodnie po dłuuuugim górskim ultra w Karkonoszach w ramach przygotowań do biegu 24-godzinnego postanowiłem wziąć udział w VI Biegu "Od Zmierzchu do Świtu", który odbył się w Kaliszu. Czas trwania od 21:01 do 04:16. Nie ma co ukrywać, że oczywiście zregenerowany nie byłem całkowicie ale jechałem aby sprawdzić kilka rzeczy: ile jeszcze na zmęczeniu można z organizmu wycisnąća, upewnić się co do taktyki, przyzwyczaić organizm do biegu w nocy a przede wszystkim aby poczuć ból fizyczny i psychiczny. Bo w ultra głowa jest ważniejsza i to ona decyduje o końcowym wyniku. Jadąc miałem dwa podstawowe cele do osiągnięcia: uplasowanie się w pierwszej 10 klasyfikacji generalnej i przekroczenie 70km podczas trwającego 7h i 15 minut biegu. Cele zostały osiągnięte z czego po powrocie byłem bardzo zadowolony. Jak to zawsze bywa w 3/4 dystansu czyli koło 50 km pojawiają się wątpliwości, czy odpuścić i odpocząć czy napierać. Jak się okazało słusznie walczyłem do końca, przebiegłem 70 km i 400 m a za mną do końca w pościgu było w małej odległości aż 6 osób... ostatecznie uplasowałem się wg założeń zajmując 10 miejsce w klasyfikacji generalnej spośród 100 uczestników. Jest to moje najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej w biegu ultra.... Zasłużyłem na wakacje ;)
| < Poprzednia | Następna > |
|---|



















