
VIII Zimowy Bieg Trzech Jezior na dystansie 15 km rozgrywany w Trzemesznie można podsumować jednym słowem...sukces ! Ale sukces ten nie przyszedł łatwo. Warunki atmosferyczne a przede wszystkim nawierzchnia trasy jak ocenili uczestnicy, tego roku były najtrudniejsze porównując do lat poprzednich. Śnieg i lód sprawiły, że część osób w tym i ja postanowiły pobiec w kolcach. Decyzja była strategiczna ponieważ pierwsze 2,5 kilometra stanowił odkryty asfalt a 15 km w kolcach groziło mocnym ponaciąganiem czy nawet przeciążeniem. Kalkulacja była taka: jakoś przebiec poboczem lub zwyczajnie po asfalcie w kolcach te 2,5 kilometra i w przypadku straty, odrobić to lepszą przyczepnością na pozostałych 12,5 kilometrach. W dalszej części dystansu pojawiały się place odkrytego asfaltu, ale mimo to między 2,5 km a 10 udało się sporo nadrobić w stosunku do zawodników przede mną. Liczyłem, że po 10 kilometrze jak to bywało dotychczas będzie utwardzona i szybka nawierzchnia. Tym razem ostatnie 5 kilometrów były bardzo trudne z powodu głębokiego śniegu i braku miejsca by swobodnie biec (wąskie wyżłobienia). Powodowało to, że stopy uciekały, ślizgały się i bieg wymagał bardzo dużej siły nóg. Czas przestał mieć znaczenie a liczyło się miejsce. Szczególnie, że wiedziałem, że jestem najwyżej spośród klubowych kolegów i przewagi tej nie chciałem do końca oddać.
Bieg zakończył się pełnym sukcesem ! Na 558 osób, które zostały sklasyfikowane na mecie zająłem bardzo wysokie miejsce 27 miejsce a drużynowo podium i 2 miejsce w rozgrywanych V Zimowych Mistrzostwach Klubowych. Dotychczasowe treningi przynoszą zatem efekty.