Jak biegać zimą to dylemat chyba wszystkich biegaczy w Polsce. Tegoroczna zima wszystkim daje mocno w kość gdyż podobnych mrozów nie było od wielu lat. W zeszłym roku zanotowano zaledwie kilka dni na dużym minusie i o tej porze tj. 1 lutego już można było bez problemu szlifować tempo tak ważne podczas wiosennych startów do których zostało tylko kilka tygodni. Każdy biegacz ma dylemat…do jakiej temperatury wychodzić a przy jakiej już odpuścić trening na dworze. Jedni biegają do -10 C, inni -15 C a są i tacy, którzy wykonują trening nawet przy -25 C. Odpowiedzieć sobie trzeba kiedy traci to sens. Wszak zawodowcy, bardziej doświadczeni biegacze nie katują się przy takich temperaturach. W tym czasie wykonują treningi na hali lub wyjeżdżają na obozy do ciepłych krajów. My jako amatorzy mamy ograniczony budżet a także czas. Z mojego doświadczenia wynika, że do -15 C można bez uszczerbku na zdrowiu spokojnie trenować na dworze szczególnie gdy w weekendowe przedpołudnie świeci słońce. Ale aby biegać w takich temperaturach trzeba mieć doświadczenie, wiedzę jak się ubrać a przede wszystkim dochodzi się do tego przez kilka sezonów uodparniając organizm stopniowo i rozważnie. Dla tych, którzy biegają od niedawna dobrym rozwiązaniem jest bieżnia.Wprawdzie nie jest to samo co na dworze ale mając do wyboru trening w ciepłym pomieszczeniu z muzyką w tle a grypę po treningu w mroźny wieczór z pewnością wybierzemy to pierwsze. Bieżnia ma kilka zalet na które warto zwrócić uwagę:
- można biegać w krótkich spodenkach i w krótkim rękawku gdy za oknem leży śnieg,
- można wykonać trening na wyższych obrotach,
- nie ryzykujemy kontuzją, na zmarzlinach lub w zaspach często dochodzi do przeciążeń w wyniku nierówności, uciekania stopy itp
- dodatkowo można zrobić gimnastykę lub ćwiczenia wzmacniające na sąsiednich przyrządach.
Wytrawni biegacze z pewnością wybiorą zaspy śnieżne i walkę z naturą dzięki czemu w sposób naturalny można ćwiczyć siłę. Osobiście obecnej zimy łączę treningi na dworze i w fitness klubie. Kiedy wyszedłem na trening przy – 16 C i śliskiej nawierzchni oraz w dokuczliwym wietrze (gdzie trudność sprawiło przebiegnięcie 10 km słabym tempem) postanowiłem, że skoro zima nie odpuszcza a czas ucieka niektóre treningi wykonam na bieżni w końcu tempo trzeba już ćwiczyć. Co ciekawe obserwując kolegów i wymieniając z nimi uwagi okazało się, że wielu z nich również biega tej zimy na bieżni…sprawa jest jasna, liczy się jakość i jeśli warunki pogodowe utrudniają należyte wykonanie treningu na dworze, warto przenieść się bieżnię.
Ps. Właśnie testuję bieżnię firmy Star Trac z wizualizacją np. okrążeń na stadionie lekkoatletycznym ;-)
| < Poprzednia | Następna > |
|---|

















