27 września w Poznaniu odbyła się druga edycja biegu masowego Interrun. Tym razem biegacze mieli do wyboru dwa dystanse: 5,5 km i 11,0 km. Decyzja nie była łatwa do podjęcia ponieważ trzeba było uwzględnić stan wypoczęcia nóg i przydatność danego dystansu do całego planu treningowo-startowego. Zdecydowałem się na mocny bieg na 5,5 km. Rozpocząłem mocnym tempem mając na 2 kilometrze międzyczas 6:57 a zatem poniżej 3:30/km. Jednak z każdym dalszym kilometrem było trudniej z uwagi na duży tego dnia upał. Mimo tego uzyskałem wynik z którego jestem zadowolony. Z czasem 20:09 zająłem 8 miejsce w klasyfikacji generalnej ! Wartość tego czasu przejawia się w tym iż po drodze padły dwa moje rekordy gdyż Interrun odbywał się na pętli Malty gdzie mogę porównywać czasy z innymi biegami odbywającymi się na tym tereni. Analizując czas końcowy: w międzyczasie padł mój rekord na okrążenie Malty 19:38 !!! a gdyby to był Bieg Brauna uzyskałbym 19:16 !!! ;-)
Organizatorzy umożliwili podjęcie decyzji już na trasie. Każdy mógł zakończyć na pierwszej pętli lub pobiec dalej na drugie okrążenie. Jednak już przed startem podjąłem decyzję, że biegnę na 5,5 km mając możliwość poprawienia wyniku z zeszłego roku. Przed startem biegnąć na wynik trzeba być zdecydowanym na jaki dystans pobiegniemy ponieważ tempo i taktyka zdecydowanie różnią się. Na 5,5 km można narzucić szaleńcze tempo a ewentualne zmęczenie w zasadzie niewiele zaważy na końcowym wyniku. Przy 11 km już zaczyna się kalkulowanie by narzucić takie tempo, które uda się utrzymać przez cały dystans. Różnica tempa może się wahać od 5-10s na km. Łatwo zatem policzyć, że zmieniając w ostatniej chwili decyzję i wybiegając na drugą pętlę mamy około 30-50s straty, które wbrew pozorom nie jest łatwo nadrobić. Ale zmiana decyzji z 5,5 km na 11 km jest o tyle jeszcze lepszym wariantem, że możemy próbować nadrobić skoro poczuliśmy się tak mocni by wydłużyć dystans. Natomiast zmiana z dłuższego na krótszy może spowodować, że zaczynając wolniejszym - asekuracyjnym tempem nie będziemy zadowoleni z wyniku końcowego na krótszym dystansie. Ale...skoro skróciliśmy i nie wybiegliśmy na drugą pętlę to znaczy, że albo tempo było za mocne albo to nie był nasz dzień. Wszystko to jednak będzie miało inny przebieg i znaczenie jeśli biegniemy na miejsce np. premiowane i zaczynamy kalkulować i obserwować czy biegacze przed nami skręcają do mety po pierwszym okrążeniu czy też wybierają drugą pętlę. Jak widać startowanie przy takich wariantach nie jest wcale proste a ja już po biegu nie wiedziałem do końca czy podjąłem dobrą decyzję. Rozpocząłem mocnym tempem mając na 2 kilometrze międzyczas 6:57 a zatem poniżej 3:30/km. Jednak z każdym dalszym kilometrem było trudniej z uwagi na duży tego dnia upał. Cały czas obserwowałem rywali i wychodziło na to, że jestem w pierwszej dziesiątce. Wiedziałem, że przynajmniej dwóch z nich pobiegnie drugą pętlę a co do reszty nie byłem pewien. Premiowane nagrodą było pierwszych czterech na mecie. Na piątym kilometrze mając utrzymane tempo 3:38/km podjąłem decyzję, że na 100% zbiegam do mety. Zależało mi na nowym rekordzie na tym dystansie i po blisko 200 metrowym podbiegu cel ten został osiągnięty ;) Z czasem 20:09 zająłem 8 miejsce w klasyfikacji generalnej ! Po biegu zastanawiałem się, czy biegnąc drugą pętlę miałbym szansę na premiowane miejsce 3-4 na 11 km. Prawda jest taka, że moi rywale przede mną tak jak przypuszczałem zbiegli po pierwszej pętli i automatycznie znalazłbym się na 3 miejscu ! Ale był jeden ważny argument by tego nie zrobić ! Bieg odbywał się o godz. 12:00 w mocnym słońcu i z każdym kilometrem było trudniej. Po analizie wyników końcowych szansa była na miejsca 3-5 ale mając na uwadze słońce i najbliższy maraton nie mogłem dopuścić by bieg ten, który nie był startem docelowym okupić zbyt dużym wysiłkiem i skrajnym wyczerpaniem co z pewnością miało by miejsce obserwując licznych mdlejących na mecie biegaczy. Analizując czas końcowy: w międzyczasie padł mój rekord na okrążenie Malty 19:38 !!! a gdyby to był Bieg Brauna uzyskałbym 19:16 !!! ;-)
Organizatorzy umożliwili podjęcie decyzji już na trasie. Każdy mógł zakończyć na pierwszej pętli lub pobiec dalej na drugie okrążenie. Jednak już przed startem podjąłem decyzję, że biegnę na 5,5 km mając możliwość poprawienia wyniku z zeszłego roku. Przed startem biegnąć na wynik trzeba być zdecydowanym na jaki dystans pobiegniemy ponieważ tempo i taktyka zdecydowanie różnią się. Na 5,5 km można narzucić szaleńcze tempo a ewentualne zmęczenie w zasadzie niewiele zaważy na końcowym wyniku. Przy 11 km już zaczyna się kalkulowanie by narzucić takie tempo, które uda się utrzymać przez cały dystans. Różnica tempa może się wahać od 5-10s na km. Łatwo zatem policzyć, że zmieniając w ostatniej chwili decyzję i wybiegając na drugą pętlę mamy około 30-50s straty, które wbrew pozorom nie jest łatwo nadrobić. Ale zmiana decyzji z 5,5 km na 11 km jest o tyle jeszcze lepszym wariantem, że możemy próbować nadrobić skoro poczuliśmy się tak mocni by wydłużyć dystans. Natomiast zmiana z dłuższego na krótszy może spowodować, że zaczynając wolniejszym - asekuracyjnym tempem nie będziemy zadowoleni z wyniku końcowego na krótszym dystansie. Ale...skoro skróciliśmy i nie wybiegliśmy na drugą pętlę to znaczy, że albo tempo było za mocne albo to nie był nasz dzień. Wszystko to jednak będzie miało inny przebieg i znaczenie jeśli biegniemy na miejsce np. premiowane i zaczynamy kalkulować i obserwować czy biegacze przed nami skręcają do mety po pierwszym okrążeniu czy też wybierają drugą pętlę. Jak widać startowanie przy takich wariantach nie jest wcale proste a ja już po biegu nie wiedziałem do końca czy podjąłem dobrą decyzję. Rozpocząłem mocnym tempem mając na 2 kilometrze międzyczas 6:57 a zatem poniżej 3:30/km. Jednak z każdym dalszym kilometrem było trudniej z uwagi na duży tego dnia upał. Cały czas obserwowałem rywali i wychodziło na to, że jestem w pierwszej dziesiątce. Wiedziałem, że przynajmniej dwóch z nich pobiegnie drugą pętlę a co do reszty nie byłem pewien. Premiowane nagrodą było pierwszych czterech na mecie. Na piątym kilometrze mając utrzymane tempo 3:38/km podjąłem decyzję, że na 100% zbiegam do mety. Zależało mi na nowym rekordzie na tym dystansie i po blisko 200 metrowym podbiegu cel ten został osiągnięty ;) Z czasem 20:09 zająłem 8 miejsce w klasyfikacji generalnej ! Po biegu zastanawiałem się, czy biegnąc drugą pętlę miałbym szansę na premiowane miejsce 3-4 na 11 km. Prawda jest taka, że moi rywale przede mną tak jak przypuszczałem zbiegli po pierwszej pętli i automatycznie znalazłbym się na 3 miejscu ! Ale był jeden ważny argument by tego nie zrobić ! Bieg odbywał się o godz. 12:00 w mocnym słońcu i z każdym kilometrem było trudniej. Po analizie wyników końcowych szansa była na miejsca 3-5 ale mając na uwadze słońce i najbliższy maraton nie mogłem dopuścić by bieg ten, który nie był startem docelowym okupić zbyt dużym wysiłkiem i skrajnym wyczerpaniem co z pewnością miało by miejsce obserwując licznych mdlejących na mecie biegaczy. Analizując czas końcowy: w międzyczasie padł mój rekord na okrążenie Malty 19:38 !!! a gdyby to był Bieg Brauna uzyskałbym 19:16 !!! ;-)| < Poprzednia | Następna > |
|---|



















