sobota, 06 marca 2010 15:15
|
poniedziałek, 22 lutego 2010 19:22
 VIII Zimowy Bieg Trzech Jezior na dystansie 15 km rozgrywany w Trzemesznie można podsumować jednym słowem...sukces ! Ale sukces ten nie przyszedł łatwo. Warunki atmosferyczne a przede wszystkim nawierzchnia trasy jak ocenili uczestnicy, tego roku były najtrudniejsze porównując do lat poprzednich. Śnieg i lód sprawiły, że część osób w tym i ja postanowiły pobiec w kolcach. Decyzja była strategiczna ponieważ pierwsze 2,5 kilometra stanowił odkryty asfalt a 15 km w kolcach groziło mocnym ponaciąganiem czy nawet przeciążeniem. Kalkulacja była taka: jakoś przebiec poboczem lub zwyczajnie po asfalcie w kolcach te 2,5 kilometra i w przypadku straty, odrobić to lepszą przyczepnością na pozostałych 12,5 kilometrach. W dalszej części dystansu pojawiały się place odkrytego asfaltu, ale mimo to między 2,5 km a 10 udało się sporo nadrobić w stosunku do zawodników przede mną. Liczyłem, że po 10 kilometrze jak to bywało dotychczas będzie utwardzona i szybka nawierzchnia. Tym razem ostatnie 5 kilometrów były bardzo trudne z powodu głębokiego śniegu i braku miejsca by swobodnie biec (wąskie wyżłobienia). Powodowało to, że stopy uciekały, ślizgały się i bieg wymagał bardzo dużej siły nóg. Czas przestał mieć znaczenie a liczyło się miejsce. Szczególnie, że wiedziałem, że jestem najwyżej spośród klubowych kolegów i przewagi tej nie chciałem do końca oddać. Bieg zakończył się pełnym sukcesem ! Na 558 osób, które zostały sklasyfikowane na mecie zająłem bardzo wysokie miejsce 27 miejsce a drużynowo podium i 2 miejsce w rozgrywanych V Zimowych Mistrzostwach Klubowych. Dotychczasowe treningi przynoszą zatem efekty.
Więcej…
poniedziałek, 15 lutego 2010 00:00
 Miła niespodzianka, na stronie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki - wśród polecanych stron zawodników takich jak m.in. tyczkarki Anna Rogowska i Monika Pyrek, dyskobol Piotr Małachowski, kulomiot Tomasz Majewski, młociarka Anita Włodarczyk czy utalentowany 800 metrowiec Marcin Lewandowski, znalazła się i moja ;) Ultramaratończyk i podróżnik bo uprawiając sport świat stoi przed nami otworem. Zapraszam do odwiedzenia stron znanych zawodników, gdzie mamy możliwość lepiej ich poznać, podpatrzeć treningi a przede wszystkim zobaczyć jak długa i ciężka jest droga do medalu. Dzięki temu, że przybliżają nam swoją historię dowiadujemy się, że wszystkie trudy i wyrzeczenia wynagradzane są poprzez triumf na podium, będący ukoronowaniem systematyczniej pracy i wiary w sukces.
Więcej…
poniedziałek, 08 lutego 2010 19:27
Grand Prix Poznania w biegach przełajowych to doskonały cykl przetarć i szlifowania formy przed startami głównymi. Sześć startów od stycznia do czerwca pozwala na rywalizację i porównywanie wyników. Pierwszy rzut, który odbył się w styczniu był w bardzo trudnych warunkach a moja forma, która dopiero się szlifowała pozwoliła na zajęcie 30 miejsca wśród 300 biegaczy. Waga była jeszcze świąteczna a miejsce i czas pokazały, że wystarczy delikatny szlif i będzie dobrze. Tak też uczyniłem, podkręciłem trening, waga poszła w dół wg założeń i efekty przyszły już 6 lutego podczas II rzutu. 25 miejsce na 369 uczestników, poprawa o 1,5 minuty oraz zwycięstwo nad rywalami, którzy w styczniu byli przede mną to potwierdzenie dobrego kierunku treningów i mobilizacja do dalszego szlifowania formy ;) Aby zostać sklasyfikowanym trzeba ukończyć cztery biegi, kolejny może już bez śniegu ;-). W marcu każdy ma jeszcze szansę aby dołączyć do rywalizacji i zostać sklasyfikowanym w całym cyklu GP, serdecznie zachęcam ! Galerię zdjęć autorstwa Piotra Joba jak i pozostałe można obejrzeć tutaj.
Więcej…
poniedziałek, 01 lutego 2010 19:27
 Jak biegać zimą to dylemat chyba wszystkich biegaczy w Polsce. Tegoroczna zima wszystkim daje mocno w kość gdyż podobnych mrozów nie było od wielu lat. W zeszłym roku zanotowano zaledwie kilka dni na dużym minusie i o tej porze tj. 1 lutego już można było bez problemu szlifować tempo tak ważne podczas wiosennych startów do których zostało tylko kilka tygodni. Każdy biegacz ma dylemat…do jakiej temperatury wychodzić a przy jakiej już odpuścić trening na dworze. Jedni biegają do -10 C, inni -15 C a są i tacy, którzy wykonują trening nawet przy -25 C. Odpowiedzieć sobie trzeba kiedy traci to sens. Wszak zawodowcy, bardziej doświadczeni biegacze nie katują się przy takich temperaturach. W tym czasie wykonują treningi na hali lub wyjeżdżają na obozy do ciepłych krajów. My jako amatorzy mamy ograniczony budżet a także czas. Z mojego doświadczenia wynika, że do -15 C można bez uszczerbku na zdrowiu spokojnie trenować na dworze szczególnie gdy w weekendowe przedpołudnie świeci słońce. Ale aby biegać w takich temperaturach trzeba mieć doświadczenie, wiedzę jak się ubrać a przede wszystkim dochodzi się do tego przez kilka sezonów uodparniając organizm stopniowo i rozważnie. Dla tych, którzy biegają od niedawna dobrym rozwiązaniem jest bieżnia.
Więcej…
|
|
|